www.wyprawy21.cykloid.pl :: Wyprawy Rowerowe XXI wieku

Relacje z wypraw...

Korona Ziemi Rowerem
etap II - Mt.McKinley

Tekst i fotografie: Marek Klonowski

relacja nr 5 - 12 czerwca 2005 :: Park Denali

Gdy przywykłem już do zieleni i drzew, odreagowałem trochę na festiwalu „blue grass", pogadałem po polsku z naszymi ekipami startującymi na Denali, naprawiłem z Jokiem Chevroleta pickupa z 62 roku, powybierałem trochę górskiego jedzenia (którego dużo tu zostaje na lotnisku, bo alpiniści z całego świata wolą zostawić niż tachać to ze sobą z powrotem do Australii czy Finlandii) i zarobiłem parę $, wybrałem się ponownie na północną stronę pasma Alaska Range do parku Denali (autostopem oczywiście). Sporo do zobaczenia się znalazło przy wjeździe do parku. Trzeba odwiedzić „baccountry information” gdzie dostaje się „niedzwiedzioodporną” czarną beczułkę, w której trzeba trzymać jedzenie i śmieci. Tam też otrzymuje się pozwolenie na nocowanie w określonych rejonach parku, które to rejony wcześniej trzeba sprecyzować - ach ta Ameryka. Ja - oczywiście zbytnio się tym nie przejąłem i po wyjściu stamtąd zapomniałem o rejonach, a beczułkę, w której i tak nie mieściło się moje jedzenie zostawiłem gdzieś na mili 60 - zabrałem ją jak wracałem z powrotem, bo trzeba oddać). Koniecznie też polecam odwiedzenie świeżo otwartego Visitor Center gdzie jest mała sala kinowa z 18 minutowym filmem o parku - leci, co pól godziny.

Do parku można wjechać jedynie autobusem, jazda może trwać od 3,5 do 6 godzin w zależności jak daleko się jedzie. Jest tylko jedna droga o długości 90 mil, pierwsze piętnaście mil to asfalt, ale później to prawdziwe bezdroża. I o to chodzi, po drodze piękne widoki oraz... niedźwiedzie i inne tego typu cudaki jak losie czy orły. No i generalnie nie będę się już tu rozwodził, co ja tam wyrabiałem w tym parku, śmigałem tu i tam, walczyłem z komarami i nasłuchiwałem czy jakiś niedźwiadek nie chce na kolacje do mnie (albo po mnie) wpaść, i kręciłem jak szalony moją kamerą i robiłem fotki. Odpoczywałem... Dotarłem do miejsca skąd wyruszyłem pierwszego maja na Denali - nad Wonder Lake - z lodu na jeziorze nic nie zostało, ale za to komary !!! Bez siatki na głowie nie ma co wychodzić z namiotu, nie ma mowy o jedzeniu na zewnątrz, po zamknięciu się w namiocie w środku około 100 komarów do zabicia. Trochę też się powspinałem po okolicznych 2tysiecznikach, raz nawet zanocowałem na szczycie. I tak zleciało 6 dni. Zapraszam do obejrzenia kilku nowych fotek ...

Wracając na stopa, niesamowita sprawa, zabrali mnie Polacy, a wierzcie mi, że za dużo tu ich nie ma a później jechałem z kolesiem, co się zwie Dave Johnston i jest jednym z tych, co zrobili pierwszy w historii travers Denali (ten co ja) 40 lat temu, do tego był na szczycie zimą, a niedawno wszedł z żoną i 11 letnim synem. Gdy pokazywałem mu zdjęcia Gryfina (bo wpadliśmy do Joka na piwko) pierwsze co powiedział „na pewno wlazłeś na ten most - ja też lubię włazić na takie mosty „. Ale mi się fajnie zrobiło, są jeszcze wariaci na tym świecie ...

Kilka ciekawych faktów o Alasce:

  • Na Alasce przypada 1 mila drogi na 44 mile kwadratowe powierzchni, podczas gdy średnia w US to 1 na 1 (następny najniższy stan to Nevada z 2,5 mili na mile kwadratową powierzchni.
  • 30 % populacji Alaski nie ma połączenia drogowego czy promowego.
  • Jedynie 32 % dróg na Alasce jest asfaltowych.
  • Populacja Alaski to zaledwie 0,2 % populacji USA
  • Alaska ma 33,902 mil wybrzeża - dwukrotnie więcej niż pozostałe stany
  • Kupiona od Rosji w 1867 roku, powierzchnia Alaski to 1,5 powierzchni USA.
  • Zaludnienie to 1 osoba na milę kwadratową - średnia w US to 74 !.

Więc całkiem spokojnie tu gdzieniegdzie, ale brak ludzi nadrabia za to nadmiar komarów...

Contents copyright © 2001-2009, CYKLOiD. All rights reserved.
Zawartość oraz forma Kalendarza Wypraw Rowerowych XXI wieku podlegają ochronie praw autorskich. Kalendarz...XXI wieku nie może być powielany lub prezentowany w inny sposób jak tylko na stronie macierzystej projektu, to jest http://wyprawy21.cykloid.pl/.