www.wyprawy21.cykloid.pl :: Wyprawy Rowerowe XXI wieku
Tekst: Piotr Stokłosa
3965 kilometrów pokonane na rowerach, wzdłuż granic Polski, w ciągu 30 dni, przygoda i setki wspomnień. Dla Joanny Zabielskiej z Wrocławia, Piotra Stokłosa z Jasienia i Mateusza Jamrozika z Żar - trójki przyjaciół, był to sposób na spędzenie wakacji. Udało im się zrealizować swoje marzenie - przejechać na rowerach trasę dookoła naszego kraju i przez miesiąc, każdego dnia, czerpać radość i przyjemność z pokonywania kolejnych kilometrów, poznawania nowych miejsc i podziwiania piękna otaczającej nas przyrody. Przedstawiamy relację jednego z uczestników tej wyprawy.
Już dawno, bo w wieku trzynastu lat, w mojej głowie zakiełkował pomysł, by kiedyś objechać nasz kraj dookoła. To co wtedy było czymś odległym i niemal niemożliwym do zrealizowania ma szansę stać się faktem już wkrótce. Dziś mając 25 lat i u boku takie osoby jak moją kochaną dziewczynę Asię, przyjaciela Mateusza oraz Kingę i Łukasza, wiem że w tegoroczne wakacje zacznę razem z nimi realizować swoje marzenie!
Trasa jest wytyczona niemal w stu procentach wzdłuż granic Polski.Chcemy przejechać przez wszystkie miejscowości, które są wytypowane przez PTTK w regulaminie Rajdu Kolarskiego Dookoła Polski. Nasza trasa została jednak nieco zmodyfikowana, tak by odpowiadała naszym potrzebom. Jej łączna długość powinna wynieść nie więcej niż 3900 kilometrów, które chcemy pokonać w ciągu 30 dni to daje średnio 130 kilometrów dystansu dziennego. Podczas przejeżdżania tego dystansu będziemy także się wspinać na górskie przełęcze i inne liczne wzniesienia, które napotkamy na trasie, w efekcie w ciągu całej wyprawy pokonamy w sumie około 28300 metrów przewyższenia.
Na początku chcemy przejechać najcięższą część trasy, a więc pokonać góry. Następnie wschodnią granicą udamy się na północ, by jadąc wzdłuż wybrzeża znaleźć się w Międzyzdrojach, z których zostanie już stosunkowo niewiele kilometrów do zakończenia naszej przygody. Zdajemy sobie sprawę z tego, że stawiamy przed sobą ciężkie wyzwanie ale jesteśmy dobrej myśli. Rower to przecież nasza pasja i sposób na zdrowe spędzanie wolnego czasu. Dołożymy więc wszelkich starań, by spełnić nasze marzenie i objechać Polskę dookoła w ciągu trzydziestu dni.
Na naszej stronie internetowej można znaleźć szczegółowy opis trasy z rozbiciem jej na poszczególne etapy. Zachęcamy do zapoznania się z tym planem, można to uczynić klikając w link: TRASA.
Objechanie rowerem Polski wzdłuż granic pozwoli na to, by niemal każdego dnia poruszać się wśród innych krajobrazów, innych ludzi, czy innej architektury. Przez trzydzieści dni jazdy dookoła Polski mamy szansę pokonać Bory Dolnośląskie, Karkonosze, Beskidy, Tatry, Bieszczady, Roztocze, Polesie, Podlasie, pojezierza, Mazury, Żuławy Wiślane, wybrzeże Bałtyku i masę innych krain geograficznych odwiedzając przy tym setki miast, miasteczek i wiosek. Wiemy, że to co uda nam się zobaczyć, zostanie w naszej pamięci do końca życia.
(dla przyjaciół Ajutooo, dla Młynarza... Aniołek ;) )
Przez całe moje 28-letnie życie mieszkam we Wrocławiu. Tu skończyłam studia na Uniwersytecie Wrocławskim.
Od ponad trzech lat zawodowo stoję na straży prawa i dbam o bezpieczeństwo wrocławian. Jednak praca to nie wszystko. Każdy ma jakiegoś bzika...
Na rowerze nauczyłam się jeździć w wieku 6 lat. Od tamtej pory przez moją rowerową stajnię przewinęły się: Salto, Wigry 3, Arkus Leopardo, Kelly's Exquisite SF i Felt Q720.
Moja prawdziwa przygoda z rowerem zaczęła się, gdy do tejże stajni w kwietniu 2007 roku przybył ten ostatni pieszczotliwie nazywany przeze mnie "Flecikiem". Wtedy to spróbowałam swoich sił w maratonach MTB i zaczęłam wypuszczać się na dalsze samotne wycieczki. Nowe rowerowe znajomości skutkowały tym, że słowo "samotne" schowałam na dno szafy. I tak to się zaczęło kręcić.
Człowiek chciał jeździć więcej, dalej, szybciej; oglądać z perspektywy siodełka coraz to ciekawsze miejsca; wsiadać z rowerem w pociąg i pedałować gdzieś daleko od domu. Tak też kręci się do dziś.
Wynikiem mojej rowerowej ewolucji jest "Wyprawa rowerowa dookoła Polski". Po cichu marzyłam o niej od dawna.
I wreszcie na mojej drodze stanął Ktoś (czyt. Mój Kochany Piotruś), z kim uda mi się to marzenie zrealizować! Trzymajcie kciuki! :)
Na co dzień studentka Politechniki Łódzkiej.
Tak pisze o sobie: Skąd się wzięła moja pasja? Odkąd pamiętam jeżdżenie sprawiało mi ogromną przyjemność. Wsiadałam po prostu na rower i jechałam w nieznane. Kiedy jednak wujek, wtedy już stały uczestnik amatorskich maratonów, zabrał mnie na pierwszy wyścig, poczułam żyłkę rywalizacji i stało się jasne, że na tym jednym się nie skończy. Zaczęłam jeździć więcej i więcej.
Zmieniłam podwórkowy rower na porządną "Białą Damę", która zaczęła wypełniać mój cały wolny czas. Teraz nie potrafię już żyć bez pedałowania. Pewnego dnia zrodziła się śmiała myśl, by zrealizować swoje jedno wielkie, ukryte marzenie i dokonać rzeczy, wcześniej uważanej za niemożliwą; spędzić na rowerze miesiąc, objeżdżając nasz kraj dookoła. Pierwsze przygotowania ruszyły, teraz jest tylko ważne by pokonać wszystkie przeciwności i nie stracić odwagi do spełniania marzeń. Trzymajcie kciuki! :)
(dla przyjaciół Młynarz)
Podróż dookoła Polski jest moim marzeniem, które zrodziło się u mnie już w trzynastym roku życia. Dziś, po dwunastu latach od tamtej pory, wiem że jestem bliski jego spełnienia, bo są wreszcie osoby, które zechcą zrobić to wspólnie ze mną.
(trzeba jeszcze tylko trochę popedałować) ;)
Cieszy, że wśród tych osób jest i Asia, która mnie codziennie wspiera we wszystkim co robię. Dużą radochę sprawia też obecność Mateusza, z którym znam się od dziecka, a także reszty szalonych, pozytywnie zakręconych towarzyszy. Jestem pewien, że z tą ekipą wyprawa dookoła Polski zakończy się sukcesem i pozostawi nam setki wspaniałych wspomnień. W chwili obecnej jestem na etapie kończenia studiów administracji na Uniwersytecie Wrocławskim. To właśnie ze stolicą Dolnego Śląska wiążę swoją najbliższą przyszłość. Podczas podróży dookoła Polski chcę nacieszyć oczy pięknem naszego kraju. Poznawanie świata z perspektywy rowerowego siodełka jest chyba najlepszym sposobem na to, by nie umknęły mojej uwadze żadne szczegóły otaczającej nas przyrody, krajobrazów, czy architektury.
Ważne jest dla mnie to, że trasa wystartuje z Jasienia, mojej rodzinnej miejscowości, w której się wychowałem i spędziłem (przynajmniej jak do tej pory) większość mojego życia. Dużą radość sprawia mi też fakt, że będziemy przejeżdżać przez Głuchołazy - miasto w którym przyszedłem na świat. Również cieszę się z tego, że kilkadziesiąt kilometrów z naszej trasy przypadnie na tereny Ziemi Nyskiej i Góry Opawskie, gdzie spędzałem kiedyś każde swoje wakacje, przemierzając tamten region wzdłuż i wszerz na rowerze. To właśnie podczas jednych z tamtych młodzieńczych wakacji, spędzanych u babci, zrodziło się w mojej głowie marzenie, które zacznę spełniać 13. lipca 2009 roku. :)
Cała moja rowerowa pasja zaczęła się bardzo wcześnie. Jeszcze jeżdżąc na składaku lubiłem wyjeżdżać poza Jasień i odwiedzać okoliczne wioski, duża w tym zasługa moich rodziców, bo to oni byli moimi pierwszymi towarzyszami podróży. Z biegiem czasu zwiększałem pokonywane przez siebie dystanse i tak w wieku czternastu lat udało mi się pierwszy raz pokonać w jeden dzień więcej niż 100 kilometrów. Dziś taka długodystansowa jazda jest dla mnie tym, co w jeździe na rowerze lubię najbardziej.Mam już na swoim koncie ponad sto takich dziennych przebiegów przekraczających barierę 100 km, jest też i kilkanaście przekraczających 200 km, a mój rekord (który zamierzam pobić) wynosi 323 kilometry. Pokonywanie takich odległości pozwala mi na poznawanie wielu ciekawych miejsc w stosunkowo bliskiej okolicy, jak i dalszej - podczas wypraw z sakwami.
Na chwilę obecną mogę cieszyć się ze zdobycia rowerem Pragi w 2008 roku, wyprawy rowerowej na Bornholm również w 2008 roku, czy świeżej rowerowej majówki 2009 spędzonej na Litwie. W pamięci pozostanie też na zawsze wyjazd rowerem na mecz Polska - Belgia w listopadzie 2007 roku, który zadecydował o historycznym awansie naszych piłkarzy do finałów Mistrzostw Europy (piłka nożna to obok jazdy na rowerze moja wielka pasja).
Przejechanie dwustu kilometrów w zimowej scenerii na trasie Chorzów - Wrocław było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Wspomnę jeszcze, że od czasu do czasu lubię spróbować swoich sił w rowerowych rajdach na orientację.
I tak właśnie wygląda ta moja zabawa z rowerem. :) Pokonywanie dystansu i własnych słabości, poznawanie nowych miejsc i ludzi (w niektórych można nawet się zakochać :D ), zdrowe i przyjemne spędzanie wolnego czasu - o to w tym wszystkim chodzi!
(dla przyjaciół Matys)
Mieszka w Żarach od 24 lat. Na co dzień pracuje w zakładzie rehabilitacji. Jeszcze student ale już niedługo. ;) Tak pisze o sobie: Jeżdżę wyczynowo na rowerze od 2005 roku kiedy to dostałem w prezencie rower jak dla mnie z prawdziwego zdarzenia. Od tamtej pory nauczyłem się trochę nie tylko o dbaniu o rower ale i o jego konserwacji i ewentualnych naprawach.
Na swoim koncie mam już kilka wypraw, począwszy od samotnej w kierunku Francji (2007) i do Karpacza (2007), czy wspólnie już z Młynarzem do Pragi (2008) i na Bornholm (2008), a ostatnio jeszcze z Asią, Młynarzem i Krzysztofem na Litwę (2009).
Są to dla mnie ciężkie wyprawy, gdyż głód, zmęczenie i mrozy dają znać o sobie ale satysfakcja jaka później pozostaje, powoduje że stają się one moim sposobem na życie i spędzaniem urlopowego czasu z przyjaciółmi, gdzie wspólnym zainteresowaniem jest właśnie rower.
Ta maszyna jest doskonałym sposobem na odreagowanie wszechobecnego w dzisiejszych czasach stresu, a wyścigi sprawdzianem dla mnie samego. Nigdy jeszcze nie stałem na podium ale już samo dojechanie do mety powoduje u mnie niesamowite przeżycie, które pozwala mi być dumnym z tego co robię. Tak samo każdą wyprawę można docenić czasami dopiero po jej ukończeniu. Mam nadzieje że i ta dookoła Polski stanie się realna.
(dla przyjaciół Pixon)
Kilka słów o mnie. Pochodzę z Łodzi. Studiuje na Politechnice Łódzkiej, jednocześnie pracując w weekendy. Do kolarstwa podchodzę poważnie i z każdym rokiem narzucam sobie coraz to ambitniejsze cele. Jeżdżę odkąd pamiętam, a rower jest dla mnie nieodłącznym towarzyszem przez ok. 200/250 dni w roku.
Bardziej profesjonalnym jeżdżeniem zająłem się w 2006 roku kiedy to wystartowałem w swoim pierwszym maratonie. Spodobała mi się rywalizacja, smak walki oraz zwycięstwa. I choć czasem trzeba też poczuć gorycz porażki to od tamtej pory wciąż i stale uczestniczę w tego typu imprezach rowerowych, zarówno tych bardziej profesjonalnych jak Mazovia MTB, Akademickie Mistrzostwa Polski, jak i tych amatorskich, czy regionalnych imprezach typu Bike Orient, Bob Cyk Cup czy nieoficjalny Łódzki Maraton.
W tym roku przyszedł czas na podniesienie poprzeczki wyżej i zaplanowanie pierwszej poważnej wyprawy turystycznej. Życzcie szczęścia i do zobaczenia na trasie.
Oprócz podstawowego składu ekipy na części trasy będą nam towarzyszyć Monika Kosmala z Dąbrowy Górniczej i Jacek Paszke z Poznania, co nas bardzo cieszy. Monia, szalona kobieta, wstępnie planuje przemierzyć z nami odcinek z Głuchołaz do Zakopanego. Jacek wystartuje z nami 13. lipca w Jasieniu i będzie jechać z nami niemal przez cały górski odcinek. Jest bardzo prawdopodobne, że na poszczególnych etapach będą się przyłączać do naszej wyprawy choćby na chwilę nasi rowerowi znajomi.
Patronami honorowymi wyprawy są:
W promocji wyprawy pomagają:
Contents copyright © 2001-2010, CYKLOiD. All rights reserved.
Zawartość oraz forma Kalendarza Wypraw Rowerowych XXI wieku podlegają ochronie praw autorskich. Kalendarz...XXI wieku nie może być powielany lub prezentowany w inny sposób jak tylko na stronie macierzystej projektu, to jest http://wyprawy21.cykloid.pl/.